A teraz? Pierwsza w nocy jak zaczynam to pisać, pozbawiona wszelkiego towarzystwa a co z tym idzie oddana tylko i wyłącznie własnej głowie, znowu zaczynam wyć. . .
No matter what you do, don’t let yourself close to people-

And they gonna leave you here, standing.
W sumie to tak sobie pomyślałam, że to wszystko moja wina. Karma’s a bitch. And she’s coming after you no matter what. Nie doceniałam? Nie poświęcałam odpowiedniej ilości czasu, uwagi? Zresztą, nieważne. Dobrze wiem, co zrobiłam nie tak…
Boję się. Bo odwiedzę to miejsce, gdzie pierwszy raz usłyszałam ‘kocham’.
Wczoraj nie dowierzałeś, że poza filmami istnieje takie zjawisko jak płacz ze szczęścia, dzisiaj zanosisz się łzami ze smutku i coraz ciężej się oddycha. Bo coś co kiedyś dawało Ci niezbędną dawkę tlenu, teraz zostało odsunięte z zasięgu dłoni. Jedyna nadzieja, że czas coś zmieni…? Taka, której nie posiadam. Bo przestałam chyba wierzyć już w cokolwiek.
A ja pamiętam jak kiedyś płakałam dzięki Tobie ze szczęścia…